"Można również poradzić się duchownych różnych wyznań. Starajmy się szybko docenić pozytywne wartości osób religijnych. Korzystajmy z tego, co proponują." (Anonimowi Alkoholicy, wyd.II, str. 75)
Refleksja na 24 Czerwiec „DUCHOWE PRZEDSZKOLE”
„Prowadzimy jedynie duchowe przedszkole, w którym ludzie mają możliwość uporać się z piciem i znaleźć lepszy sposób na życie” (Jak to widzi Bill, str.95)
„Prowadzimy jedynie duchowe przedszkole, w którym ludzie mają możliwość uporać się z piciem i znaleźć lepszy sposób na życie” (Jak to widzi Bill, str.95)
poniedziałek, 20 sierpnia 2018
FAŁSZ
"Celem szatana jest sfałszowanie doktryny, aby odebrać człowiekowi jedyną zbawczą prawdę Ewangelii, a tym samym wtrącić go w rozpacz i chaos. Ludzie czasem nie doceniają znaczenia prawdziwej doktryny w życiu ludzkim, ale szatan na pewno tego błędu nie popełni. On to na pewno docenia. Wobec takiego działania złych duchów front Kościoła nie pozostanie bez załamań. Nieprzyjacielowi uda się wtargnąć do wnętrza świętego ogrodzenia i tam zmieszać umysły. To nie poza Kościołem, ale wewnątrz niego Zły znajdzie swoje sługi i uda mu się wielu zwieść, czyniąc ich antychrystami. Z nas wyszli – mówi Apostoł – należeli do nas, a jednak nie byli z nas. Co to znaczy? Zabrakło im wewnętrznej więzi z Chrystusem i z nami. Gdyby ją mieli, nigdy by nie odeszli od nas. Znowu zbawcza jedność, znowu poczucie jedności, która oświeca i pozwala przezwyciężyć największe trudności. Im jednak zabrakło światła i siły jedności, dlatego zabrakło również światła prawdziwej doktryny."
http://ps-po.pl/2018/08/17/celem-szatana-jest-sfalszowanie-doktryny-aby-odebrac-czlowiekowi-jedyna-zbawcza-prawde-ewangelii/?utm_source=feedburner&utm_medium=email&utm_campaign=Feed%3A+benedyktyni%2FKnAO+%28PSPO+%7C+Centrum+Duchowości+Benedyktyńskiej%29
niedziela, 5 sierpnia 2018
O BIBLII
Publikacje i przemowy ludzi niewierzących na temat Biblii są podobne do starań człowieka od zawsze niewidomego, który pragnie wygłaszania porywających odczytów na temat kolorów i ekspresji barwnych zjawisk. świat poprzez swoją mądrość nie doszedł do poznania Boga. „Upodobało się Bogu przez głupie zwiastowanie zbawić tych, którzy wierzą […] Mowa o krzyżu jest głupstwem dla tych, którzy giną, lecz dla nas, którzy otrzymujemy zbawienie, jest mocą Bożą” (1 Kor. 1;21.18). Dlatego z drżeniem i należną czcią przyjmijmy Słowo Boga i zaakceptujmy Jego stwierdzenie: „wszyscy zgrzeszyli” (Rzym. 3,23). Niech będzie również bliskie naszemu sercu i to: „Krew Jezusa Chrystusa, Jego Syna, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu” (1. Jana 1,7) oraz „Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne” (Ew. Jana 3,36).
https://ewangelia.pl/dlaczego-biblia-ma-tylu-wrogow/
https://ewangelia.pl/dlaczego-biblia-ma-tylu-wrogow/
sobota, 21 lipca 2018
WALKA DUCHOWA
Życie chrześcijańskie prowadzone na serio, w każdym powołaniu, w sposób nieunikniony staje się walką duchową. Dopóki jest to walka z pokusami do grzechu, to sprawy są jeszcze jasne, choć wcale nie znaczy, że łatwe i że tu nie jest potrzebny towarzysz duchowy. Gdy jednak osiągnie się ten etap, że człowiek wyklucza jakikolwiek grzech- nawet lekki- jako metodę radzenia sobie w życiu, zły duch zmienia metodę.
Jak wspomina o tym św. Paweł (por. 2 Kor 11,14), przybiera on postać anioła światłości i zaczyna kusić, zachęcając do myśli, słów i czynów dobrych, a niekiedy nawet wspaniałych, takich jednakże, które po jakimś czasie sprowadzają na złe drogi. Na tym etapie konieczny jest doświadczony kierownik czy towarzysz duchowy.
Ks. dr Stanisław Łucarz "Kierownictwo czy(li) towarzyszenie duchowe" z książki "Walka duchowa"
Jak wspomina o tym św. Paweł (por. 2 Kor 11,14), przybiera on postać anioła światłości i zaczyna kusić, zachęcając do myśli, słów i czynów dobrych, a niekiedy nawet wspaniałych, takich jednakże, które po jakimś czasie sprowadzają na złe drogi. Na tym etapie konieczny jest doświadczony kierownik czy towarzysz duchowy.
Ks. dr Stanisław Łucarz "Kierownictwo czy(li) towarzyszenie duchowe" z książki "Walka duchowa"
środa, 4 lipca 2018
MODLITWA?
W niektórych wypowiedziach na temat konieczności modlitwy w życiu katolika można usłyszeć, że trzeba się modlić, bo łatwiej wtedy znieść ból brzucha, łagodnieją stresy, bardziej po ludzku przyjmuje się zwierzęcy strach przed śmiercią. Trzeba się także modlić profilaktycznie, bo może kiedyś dosięgnie nas choroba, niezrozumienie otoczenia, porażka, śmierć. W sumie: modlitwa jest dla ludzi podłamanych, przegranych, albo po to, by się uchronić przed takim psychicznym kalectwem. Kiedy trwoga, to do Boga, żeby coś dał, coś tam załatwił, w czymś pomógł, od czegoś uchronił. Trochę tak, jakby modlitwa, a i sam Pan Bóg nawet, pełnił rolę Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Taka wizja modlitwy przystaje wręcz do marksistowskiej teorii: religia to opium dla ludu, powstała na skutek lęku człowieka wobec sił przyrody i zginie w momencie opanowania tej przyrody przez człowieka.
Prawda, że w tych przytoczonych wcześniej sytuacjach życiowych trzeba się modlić, ale nie tylko wtedy, i nie głównie wtedy. Modlitwa ma nam towarzyszyć w życiu jak oddech. Zawsze się módlcie (1 Tes 5,17). To coś najbardziej człowieczego ten dialog miłości. I wiele mamy tytułów do modlitwy: jako ludzie w ogóle, jako ludzie grzeszni i odkupieni, już nie słudzy, ale domownicy i dzieci Boga.
Kochające i kochane dziecko rozmawia ze swoim ojcem. Mówi mu o swojej miłości, o podziwie dla niego, przeprasza, że było niegrzeczne, nieposłuszne. Prosi, obiecuje, radzi się, pyta, słucha, odpowiada. Rozmawia ciągle; przy różnych okazjach i bez nich: Osoby kochające się mają sobie zwykle wiele do powiedzenia, a choćby już tylko to jedno: Jak dobrze, że jesteś…
Wszystko to właśnie stanowi integralną całość naszego stosunku do Boga. Bezinteresownie wychwalamy Majestat Boży, dziękujemy za wszystko, co nam uczynił, przepraszamy za to, co się nie udało, co nam nie wyszło, i prosimy, żeby na przyszłość było lepiej. A także i o to, by rozszerzała się chwała Jego Imienia, stawała Jego wola, przyszło Jego królestwo. I wtedy dopiero będziemy żyć normalnie jak człowiek i modlić się, jak powinien modlić się człowiek-chrześcijanin; zdrowy – nie kaleki.
http://ps-po.pl/2018/07/10/modlitwa-ma-nam-towarzyszyc-w-zyciu-jak-oddech/
Prawda, że w tych przytoczonych wcześniej sytuacjach życiowych trzeba się modlić, ale nie tylko wtedy, i nie głównie wtedy. Modlitwa ma nam towarzyszyć w życiu jak oddech. Zawsze się módlcie (1 Tes 5,17). To coś najbardziej człowieczego ten dialog miłości. I wiele mamy tytułów do modlitwy: jako ludzie w ogóle, jako ludzie grzeszni i odkupieni, już nie słudzy, ale domownicy i dzieci Boga.
Kochające i kochane dziecko rozmawia ze swoim ojcem. Mówi mu o swojej miłości, o podziwie dla niego, przeprasza, że było niegrzeczne, nieposłuszne. Prosi, obiecuje, radzi się, pyta, słucha, odpowiada. Rozmawia ciągle; przy różnych okazjach i bez nich: Osoby kochające się mają sobie zwykle wiele do powiedzenia, a choćby już tylko to jedno: Jak dobrze, że jesteś…
Wszystko to właśnie stanowi integralną całość naszego stosunku do Boga. Bezinteresownie wychwalamy Majestat Boży, dziękujemy za wszystko, co nam uczynił, przepraszamy za to, co się nie udało, co nam nie wyszło, i prosimy, żeby na przyszłość było lepiej. A także i o to, by rozszerzała się chwała Jego Imienia, stawała Jego wola, przyszło Jego królestwo. I wtedy dopiero będziemy żyć normalnie jak człowiek i modlić się, jak powinien modlić się człowiek-chrześcijanin; zdrowy – nie kaleki.
http://ps-po.pl/2018/07/10/modlitwa-ma-nam-towarzyszyc-w-zyciu-jak-oddech/
piątek, 22 czerwca 2018
BEZGRZESZNOŚĆ
"Ludzie, którzy po otrzymaniu rozgrzeszenia odchodzą od konfesjonału smutni i wzdychają przy tym, mówiąc: "I tak jestem do niczego", są na bardzo niebezpiecznej drodze. Ich serca są ciągle ogarnięte pychą. Sami z siebie chcą być perfekcyjni i grzech krzyżuje im plany. Oni nie chcą kochać Boga. Chcą zaimponować Mu swoją bezgrzesznością, i ciągle im się to nie udaje."
Ks. Piotr Pawlukiewicz- Bóg dobry aż tak?
Ks. Piotr Pawlukiewicz- Bóg dobry aż tak?
czwartek, 7 czerwca 2018
NAMIĘTNE MYŚLI
Osiem logismoi, niezależnie od tego, czy je nazwiemy namiętnymi myślami, czy demonami, działa na nas przez pamięć, zmysły i nasze samopoczucie. Są to zatem treści, jakie rozgrywają się w sferze naszej psychiki.
Wszystkie demoniczne myśli wnoszą w duszę wyobrażenia zmysłowych rzeczy, przez które umysł uformowany nosi w sobie kształty tych rzeczy. I po samym przedmiocie rozpoznaje potem demona, który się zbliżył (De mal. cogit. 2).
Zasadnicza walka duchowa rozgrywa się zatem w myślach, wyobraźni i odczuciach. Warto o tym pamiętać, gdyż zazwyczaj jesteśmy przyzwyczajeni do myślenia moralnego, czyli związanego z uczynkami widzianymi przez pryzmat tego, co należy, a czego nie należy czynić. Czyn jest już jednak owocem tego, co się dokonało w myśli, uczuciu i woli, czyli mówiąc językiem biblijnym, czyny są owocem tego, co się dokonało w sercu: z obfitości serca usta mówią (Mt 12,34)
(Włodzimierz Zatorski OSB Osiem duchów zła)
wtorek, 5 czerwca 2018
CZYSTA MODLITWA
Nie módl się o spełnienie twej woli. Niekoniecznie bowiem musi się ona zgadzać z wolą Boga. (…) I tak w każdej sprawie proś Boga, by spełniła się Jego wola. Pragnie On bowiem dla twojej duszy dobra i pożytku, których ty nie zawsze szukasz. Co jest dobrego poza Bogiem? Pozostawmy Mu więc wszystko, co nas dotyczy, a naprawdę będzie nam dobrze
Subskrybuj:
Posty (Atom)